Kilka zdjęć z piątko-soboty

Kilka migawek z piątko-soboty. Stres daje mi ostatnio po dupie. Niby wiem co jest jego przyczyną, niby wiem co powinna robić... to dlaczego tego nie robię? Czasem po prostu trudno wyhamować rozpędzony pociąg, nie mówiąc już o gwałtownym skoku z niego. Sinusoida trwa. 


Zrobiłam małe zamówienie dla chłopców z H&M. Gdy zobaczyłam te zielone czapki z daszkiem pomyślałam, że chłopcy będą fajnie w nich wyglądać latem. Miałam rację, są świetne. Zarówno kolor, jak i ta naszywka. Takie lekkie vintage. W H&M jest też aktualnie kolekcja ubrań z grafikami Dieter Brauna - tworzy piękne ilustracje zwierząt. Obawiałam się, czy chłopakom spodobają się takie intensywne kolory ale zupełnie niepotrzebnie. Stwierdzili, że są super. 




Po południu przygotowałam ciasto na pizzę i gdy już prawie mieliśmy siadać do kolacji Emil stwierdził, że ma ochotę na loda po czym zaczął  otwierać zamrażarkę. Gdy powiedziałam, że może zjeść tego loda, ale po kolacji zniknął na chwilę w swoim pokoju a za chwile znalałam na stole taką wiadomość ;) 



Wiosna i rozwieszanie prania na balkonie. U mnie to standard. Trochę żałuję, że kilka lat temu wprowadzając się do naszego mieszkania nie zaplanowaliśmy miejsca na suszarkę bębnową - problem rozwieszania i suszenia prania były rozwiązany. Moglibyśmy co prawda trochę przeorganizować przestrzeń i gdzieś ją teraz ustawić, ale przyzwyczailiśmy się już na tyle, że  tak zostanie. W nowym domu napewno znajdziemy miejsce na mechaniczną suszarkę aczkolwiek tam miejsca na suszenia prania będzie już zdecydowanie więcej. 




A tu kilka zdjęć z tak zwanych "małych radości". Byłam na zajęciach jogi w studio w czwartek i piątek. W czwartek robiliśmy podejście do Ardha Padma Uttanasany a w piątek była Malasana i jej wariacje czyli otwieranie bioder i pachwin. Lubię tą pozycję, wymaga skupienia i pięknie "odcina" poprzez skupienie swojej uwagi na utrzymaniu równowagi. Jest niezwykle relaksująca. Pod koniec zajęć tak bardzo zaczęła mnie boleć głowa, a gdy wróciłam do domu ból rozszalał się na dobre. Miałam bardzo stresujący tydzień i ten moment piątkowej sesji jogi być może coś odblokował, stres puścił i wyraził się bólem głowy. Tak to interpretuję ja, ale wkrótce mam wizytę u neurologa, bo moje bóle głowy znacznie się nasiliły. Dawniej nie miałam z tym problemów. Stres? 



(Zdjęcie zapożyczone od mojej nauczycielki Marty)


W sobotę byłam na warsztacie z podstaw wiedzy o ajurwedzie. Moja nauczycielka jogi, co jakiś czas jest ogniskiem zapalnym do tego temu inicjatyw. Bardzo lubię tą tematykę, dlatego postanowiłam dowiedzieć się jeszcze więcej. Było raczej ogólnikowo, głownie z uwagi na krótką formę czasową, ale pozytywna energia bijąca ze spotkania i to uczucie "chcę więcej"  jest chyba bardzo dobrym efektem po. Nie widziałam na przykład, że są studia podyplomowe ajurwedy. Muszę poczytać więcej na ten temat. 



W niedzielę rano poczułam, że pociąg zaczyna zwalniać. Jutro wskakuję do niego na nowo. 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz