Przesłanie na Nowy Rok - wzmocnij swoją wiarę.




Nowy miesiąc. Nowy rok. Nowy początek. Nowy cel. Nowe wyniki. Nowe intencje. 


Nie bądź dla siebie zbyt surowy. Mierz siły na zamiary i możliwości. Dąż do wyznaczonego celu mikrokokami, ale działaj z dużą intensywnością. Jednym z najlepszych sposobów na realizację swoich zamierzeń jest metoda „dzień po dniu” stosowana często przy wychodzeniu np. z uzależnień. Nie myśl o tym, czy dasz radę wytrwać za tydzień, czy dwa. Myśl o tym, by wytrwać dzisiaj, w tym konkretnym dniu. Jutro zrób to samo. Czasem duża woda może budzić lęk, dlatego warto nie wchodzić do niej od razu po pas. Każdego dnia, dzień po dniu. Małymi krokami. 


Wewnętrzny przewodnik. 


Pozwól się też prowadzić swojemu wewnętrznemu przewodnikowi. W chwilach słabości zwróć się do niego o pomoc. Miej otwarty umysł i serce. Ciesz się duchową praktyką, a poczujesz komfort i wielką ulgę. Poczujesz się otoczony opieką. Najlepiej wzrasta się w poczuciu bezpieczeństwa. 


Witajcie w nowym roku! Mam nadzieję, że jesteście zdrowi i wkraczacie w ten nowy czas pełni optymizmu i miłości. Miniony rok dla wielu z nas był rokiem trudnym. Sytuacje w których zostaliśmy postawieni są prawdziwą lekcją. Dla mnie marzec i kwiecień były miesiącami, które rozpoczęły we mnie budowanie się napięcia, lęku i strachu. Tak wielkiego, że praktycznie moje myśli wypełnione były tylko strachem, lękiem i poczuciem, że nie wydarzy się już nic dobrego. Bałam się o zdrowie swoje, swoich bliskich, bałam się o pracę i wolność. 

Minęło sporo czasu, zanim dotarło do mnie, że to tylko myśli, które sama programuję. Lęk i strach nie są rzeczywiste, pojawiają się na nasze własne życzenie. Programujemy te myśli w naszej w głowie i pozwalamy, by zawładnęły naszym życiem. Myślimy o tym, co złego może się wydarzyć i zakładamy najgorszy scenariusz. Blokujemy się na szczęście i pozytywne myślenie, tym samym przyciągamy jeszcze więcej negatywnych myśli i więcej, i więcej. Nasze myśli też obowiązuje prawo przyciągania. 


Co więc zrobić, by przerwać spiralę negatywnych myśli, lęku i strachu? 


Wzmocnij swoją wiarę. 


Długo szukałam sposobu na to, by wyjść z tego przeklętego kręgu zadręczania się negatywnymi myślami i strach. W pewnym momencie poddałam się. Powiedziałam, Boże poddaję się. Nie mam już siły, by walczyć sama ze sobą. Nie mam już energii na dalsze życie w lęku i strachu. Niech się dzieje, co ma się zadziać. Poddaję się. W tym momencie wyobraziłam sobie najgorsze scenariusze życia, zrobiłam coś, o czym tak bardzo bałam się wcześniej myśleć. 

To, co się wydarzyło było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Poczułam ulgę, niesamowitą ulgę. Gdy puściłam swoje myśli wolno, pierwszy raz od dawna poczułam uczucie ciepła i spokoju w swoim wnętrzu. To było kilka miesięcy temu. Jestem wdzięczna, za to, co wtedy się wydarzyło. Dzięki temu zaczęłam odkrywać, że strach można pokonać miłością. Jasność zawsze pokona ciemność. 


Przyznaję, że to uczucie nie jest mi obce. Kilka razy w życiu doświadczałam już tego samego. Doświadczałam lęku, poddania się, a następnie osłabienia strachu poprzez wiarę. Nigdy jednak nie zastanawiałam się nad tym na tym poziomie, na którym jestem teraz. 


Jesteś na właściwej drodze. 


Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że byłam już na tej drodze kilka razy w życiu, ale za każdym razem, gdy dostawałam to o, co prosiłam, gdy zaczynały się wydarzać cuda, zaczynałam się cieszyć i  za szybko przestawałam pracować na swoją wiarą. Myślę, że właśnie dlatego moje "ego" przypominało mi o sobie. Nasza "wiara jest jak mięsień" - gdy nie ćwiczymy jej wystarczająco ciężko, zanika i traci swoją moc.  


Poza tym jest jeszcze kwestia strachu i publicznego przyznania się do tego, jak ważna jest dla nas duchowość. Bardzo cieszy mnie fakt, że coraz więcej osób zaczyna o tym mówić, przestaje się wstydzić tego, że wierzy. Nie ważne, w co wierzysz, Boga, Ducha Świętego, Miłość, Wszechświat... Nie ważne kim jest twój Bóg. Dzięki wierze pracujemy nad swoim umysłem, nad zmianą myślenia. 


Jestem wdzięczna za wszystkie sytuacje, jakie wydarzyły się w moim życiu. Inaczej nie byłabym tu gdzie jestem teraz. Czuję, że musiałam się z Wami tym podzielić i to nie jest koniec. Czuję, że powinnam dzielić się Wami moimi doświadczeniami i wskazówkami jak osiągnąć spokój i wybrać miłość zamiast lęku.  


Uściski!




1 komentarz

  1. Potrzebny wpis! Zgadzam się z Tobą w kwestii duchowości :) Chwała Panu!

    OdpowiedzUsuń