Nowe okulary

Hej hej. 

Od kilku miesięcy planuję zakup nowych okularów korekcyjnych. Poprzednie kupowałam w okresie gdy dzieci były bardzo małe i często zdarzało się, że przez moją nieuwagę chłopcy zaczynali się nimi bawić. Szkła są już mocno porysowane a oprawki po prostu rozszerzyły się. Nie wiem czemu, ale dzieci lubią rozciągać okulary w rękach, jeśli w ogóle wiecie co mam na myśli. 

Moje poprzednie oprawki są od Muscat. Zamówiłam przez internet kilka par (w ramach domowej przymierzalni) i udało mi się wybrać jedną z nich. Wystarczyło je póżniej odesłać, wskazać wybrany model i przesłać receptę. Nowe oprawki ze szkłami przyszły również pocztą. Świetna opcja i przyznaję, że po wczorajszej rundzie po salonach optycznych skłaniam się do ponownego zakupu okularów właśnie w taki sam sposób. 

Mierzyłam wczoraj dziesiątki oprawek, ale żadne nie spodobały mi się w 100 %. Dwie pary, które mogłabym kupić miały widoczne logo marki. Kiedyś pewnie dałabym się przysłowiowo pokroić za takie okulary z logo Gucci czy Versace a wczoraj po prostu głupio się w nich czułam. 

Muscaty mają oprawki bez napisów czy dużych logo i to według mnie jest bardzo na plus. Można je również przymierzać dowoli w domu. Wacham się tylko nad tym, czy wybrać czarne oprawki czy może jak ja na to mówię "bursztynowe" a chyba chodzi o szylkretowe?! I przybyło modeli do wyboru, kilka lat temu było ich zdecydowanie mniej. Ps. to nie jest płatna reklama Muscata. 

Uśmiałam się robiąc sobie zdjęcia w salonie. Nadal głupio się czuję (nawet po tylu latach blogowania) robiąc sobie zdjęcia przy innych ludziach. 








Powyżej moje obecne okulary. Nie wybrałabym już ponownie tego samego modelu, ale kolor oprawek nadal bardzo mi się podoba. Pisząc tego posta weszłam ponownie na stronę firmy Muscat i zauważyłam, że mają salon w Katowicach. Może jednak wybiorę stacjonarne zakupy. 



1 komentarz

  1. Ajj ale mi brakuje takich Twoich codziennych postów. Zaglądam tu codziennie od kilku lat. Kiedyś czasach gdy pisałaś bardzo często - odwiedzałam bloga kilka razy dziennie. Teraz wracam z przyzwyczajenia licząc, ze wrócisz do regularnego pisania. Twoje posty są jak kawa z dobrą koleżanką :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń