Kosmetyki

Moja kosmetyczka z kolorowymi kosmetykami jest niewielkich rozmiarów. Nie kupuję nowinek i mam kilka podstawowych produktów, które sprawdzają się u mnie całkiem dobrze. Jeśli miałabym coś dokupić to mam ochotę na fajny brązer i róż do policzków. 

Pod makijaż nakładam krem nawilżający CeraVe zmieszany z 2-3 kroplami oleju z nasion dzikiej róży. 








Zacznijmy od podkładów. Aktualnie używam podkładu Bell (Hypoalergiczny podkład liftingująco – regenerujący). Bardzo fajny produkt, ładnie wtapia się w skórę, nie przesusza i cały dzień trzyma się na skórze. Lubię jeszcze podkład z firmy GOSH X-Ceptional - wielki plus za to, że jest to kometyk wegański i nie testowany na zwierzętach, Oriflame Giordani Gold i krem koloryzujący BB od Bourjois. 




Jeśli chodzi o oczy i tusz do rzęs to jeszcze nie znalazłam tuszu idealnego, zawsze po kilku godzinach mam odbite ciemne plamy pod dolną powieką. Przetestowałam drogie tusze typu Dior i HR i te tanie. Problem i jakość jest podobna. Aktualnie moim ulubionym tuszem jest tusz Eveline Mega Size Lashes - świetna jakość za niską cenę. To wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs z silikonową szczoteczką - ta szczoteczka robi całą robotę. Świetnie rozdziela rzęsy i ładnie je wydłuża. Dobrze sprawdzają się u mnie również tusz Wibo Volume Drama (minus: trochę szybko zaczyna się kruszyć w opakowaniu) i tusz firmy GOSH Catchy Eyes - mam wersję wodoodporna. Kupiłam go, bo myślałam, że może poradzi sobie z moim problemem rozmazywania pod dolną powieką - niestety problem nie zniknął. 
Do brwi używam dwóch produktów. Pomada w kremie od Wibo - mam wersję w ciemnym kolorze. Nakładam pędzelkiem na sucho ale ostatnio odkryłam, że nakładając na mokro efekt jest nawet lepszy. Drugi produkt do brwi to kredka Catrice ze zdjęcia. Niestety nie pamiętam jaki to odcień. 




Na powieki nakładam na codzień tylko cienie i często robię to palcami. Mam dwie wersje kolorystyczne. Odcienie różu - ICONIC 3 i brązy - ICONIC 2. Te palety są świetne. Bardzo mocno napigmentowane i utrzymują się na powiekach cały dzień! Polecałam już nie raz i będę polecać. Jakiś czas temu kupiłam sobie paletę (drogą!) cieni Bobi Brown Caviar & Rubies . Marzyła mi się. I co? Lubię ją, ale jakościowo te palety od  MAKEUP REVOLUTION są po prostu o wiele lepsze. W tych które mam znajdzie zarówno kolory matowe jak i perłowe. Ja nawet na codzień lubię lekki połysk na powiece. 


Puder brązujący kupiłam kilka miesięcy temu z polecenia koleżanki i jest jedynym jaki posiadam. Nie jest zły, ale mam wrażenie, że szybko znika z mojej twarzy. Ma za to fajny kolor i nadaje się do podkreślenia całej twarzy albo tylko policzków. Różu nie używam, bo moja twarz ma skłonności do czerwienienia się i jakoś nie umiem tego różu fajnie zaaplikować natomiast mam jeszcze rozświetlacz, którego używam jak sobie o nim przypomnę. To Wibo Diamond Iluminator. Fajny delikatny efekt rozświetlenia skóry. 
Zazwyczaj brązer aplikowałam pędzlem a ostatnio odkryłam, że można to robić gąbeczką do makijażu - tą samą którą nakładam podkład. Efekt jest bardziej naturalny i chyba ten sposób aplikacji przedłuża trwałość brązera na skórze. 



Teraz dwa produkty o których warto wspomnieć w tym miejscu. Fix do utrwalania makijażu, czyli taka mgiełka, którą aplikuje się na twarz gdy makijaż jest gotowy - zdecydowanie przedłuża trwałość makijażu. Mam z MAKEUP REVOLUTION. IDrugi produkt to gąbeczka do makijażu z WIBO. Cudo. Kiedyś polecałam inne, ale ta jest rewelacyjna. Powinnam już kupić nową, bo ta jest już mocno wysłużona, ale nadal dobrze się spisuje. Zwilża się ją wodą, wyciska nadmiar i wklepuje nią podkład. Nie wyobrażam już sobie nakładania podkładu bez tej gąbeczki. 



Produkty do ust. Zdecydowanie moimi ulubieńcami są błyszczyki do ust CLARINS Instant Light. Mam w odcieniu 01 i 04. Są warte każdej wydanej złotówki. Nadają ustom delikatny połysk, ładnie je rozjaśniają, długo się utrzymują, pielęgnują (świetnie radzą sobie z przesuszonymi ustami) i obłędnie pachną niczym budyń waniliowy. Jeśli sięgam po szminki to wybieram albo INGLOT nr 110 - intensywny, ale bardzo twarzowy odcień mocnego różu albo kredkę do ust INGLOT nr 16 w odcieniu brudnego różu. Ta pomadka z numerem 110 jest bardzo stara, więc nie wiem czy znajdziecie ją jeszcze pod takim numerem. 
Jeśli mam ochotę zaszaleć z kolorem sięgam po którą z próbek pomadek ORIFLAME. chłopaki dorwały się do nich i testowały kolory na swój sposób. 





To na tyle. Na codzień wybieram delikatny makijaż, na większe okazje lubię bardziej zaszaleć. Gdybyście mieli do polecenia fajny brązer lub róż - czekam na sugestie. 

3 komentarze

  1. Piękna Kobieto, sporo tego :). Nie potrafię się malować....

    OdpowiedzUsuń
  2. moje top to Maybelline City Bronzer odcień 200 Medium Cool, a z róży Milani kolor 05 Luminoso oraz BENEFIT GALifornia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu, spróbuj dwoch odcieni różu z MAC'a - Warm Soul i Well Dressed. Piękne dwa różne odcienie. Mam podobną karnację i kolor włosów jak i Ty, więc myślę, że też pięknie by Ci pasowały :).

    OdpowiedzUsuń