Lato i pizza

Dużo jest tego "co lubię". Lubię lato na wsi i lubię pizzę. Wczoraj było połączenie jednego i drugiego. Po pracy zrobiłam zakupy i pojechałam do moich rodziców. Byli tam też Emil i Borys i przyjechał mój mąż. Postanowiłam wypróbować nowy przepis na pizzę a dokładniej na ciasto. Wow! To jest to. To co wyszło z piekarnika jest najbardziej zbliżone do pizzy jaką jada się we włoskich knajpkach zarówno we Włoszech jak i innych państwach, bo przecież dobrą włoską pizzę można zjeść nawet w Oświęcimiu. 

Oczywiście, że podam Wam przepis, tylko podczas kolejnego pieczenia muszę jeszcze sprawdzić/dopracować jedną rzecz. 

Z ciekawostek kulinarnych: moja mama powiedziała mi żebym na minutę lub dwie przed końcem pieczenia przełożyła pizzę na najwyższy poziom wtedy pięknie zrumienią się brzegi. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, a efekt jest świetny. Dwie pierwsze pizze wyszły mi "białe" a dwie kolejne (zrobiłam wczoraj cztery) pięknie przypieczone. 

Uwielbiam spędzać czas na gotowaniu, pieczeniu, przygotowywaniu posiłków. Jedzenie ma wiele wspólnego z życiem. Musisz się postarać, by wyszło. Musisz samemu spróbować, bo nawet jeśli ktoś poda Ci przepis to nie zrobi tego za Ciebie. Popełniasz błędy, analizujesz, czasem czytasz i próbujesz się dowiedzieć czemu mi nie wyszło. Zostawiasz albo walczysz i podnosisz się po raz kolejny po porażce. Czasem prosisz o radę innych a czasem nie chcesz się przyznać do porażki. A gdy wyjdzie cieszysz się jak dziecko. Kuchnia ma wiele wspólnego z życiem. 








2 komentarze

  1. Czekam na ten przepis 🙂 moja rodzina uwielbia pizzę 😋

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to napisane, zapożyczam to porównanie :)

    OdpowiedzUsuń