Tydzień pod znakiem różu.

Zdecydowanie kolorem ostatnich dni był róż.  Niezamierzenie. Zupełnie przypadkowo. To piękny kolor. Kiedyś mój ulubiony. Aktualnie najczęściej lubię go jako dodatek. Uwielbiam różowe pomadki do ust. Według mnie świetnie "odświeżają cerę" i dodają uroku. Myślę, że pasuje mi ten kolor. W tym tygodniu i na paznokciach zagościł róż. Pudrowy, mocno rozbielony. Lakier ze zdjęć to hybryda od Wibo. Przez pandemię i zamknięcie między innymi salonów kosmetycznych wróciłam do robienia manicure w domu. Kupiłam nową lampę, kilka nowych lakierów i jestem na tyle zadowolona z efektów, że narazie zamierzam pozostać przy domowym manicure. Zazwyczaj denerwowało mnie to, że po kilku dniach od malowania paznokci w domu hybrydy po kilku dniach dosłownie się odklejały od paznokci. Zmieniłam bazę NeoNali na bazę SUNONE i jest o niebo lepiej. Poprzedni mani trzymał się dwa tygodnie. 

Nie mam długiego weekendu i po wolnym czwartku jutro wybieram się do pracy. Mam nadzieję, że będzie to spokojny dzień i uda mi się nadrobić zaległości. 





Mama mojego męża ma mnóstwo piwonii w ogrodzie. Ścięłam kilka by cieszyły oko w domu. Mała rzecz a cieszy. I ten zapach!



Odkrycie tygodnia. Mikromusic i ich muzyka. Słucham cały czas. Jeśli nie znacie - polecam! 



I miłe zakończenie wolnego czwartku. Joga w studio. Pierwsze zajęcia w studio po długiej przerwie. Moja instruktorka zmieniała miejsce z sali na basenie na piękne, klimatyczne studio w starej kamienicy. Magia. Już kiedyś byłam w tym miejscu u innej instruktorki. To najlepsze w tym momencie miejsce do praktyki jogi w Oświęcimiu. 

2 komentarze

  1. Śliczne pazurki :) Ja jeszcze nie mogę dostać się do kosmetyczki, a sama nie jestem zbyt utalentowana manualnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten róż na paznokciach😍 ostatnio też sama robię paznokcie i często wybieram róż w różnych odcieniach 🙂

    OdpowiedzUsuń