Kosmetyki

Kilka produktów kosmetycznych, które kupiłam w przeciągu ostatnich dwóch tygodni.

Antybakteryjny żel do mycia twarzy firmy Selfie Project to kosmetyk, który kupuję regularne. Bardzo dobrze oczyszcza, radzi sobie nawet z mocnym makijażem, daje poczucie dobrze oczyszczonej cery i świeżości i kosztuje kilkanaście złotych. I choć nie mam już problemów z trądzikiem lubię go używać. Bardzo go lubię i polecam. W związku z tym, że planowałam zamówić olejek do mycia twarzy z Biochemi Urody, a kupując żel zauważyłam nowość - czarny olejek oczyszczający -kupiłam i moje odczucia są mieszane. Nie ma on  przyjemnej oleistej formuły, która doskonale zmywa makijaż i dzięki której można wykonać masaż twarzy. Jest raczej półpłynną galaretką. Mam też wrażenie, że średnio zmywa makijaż i szczypie w oczy. Raczej bubel. 

W kategorii oczyszczania kupiłam polecany przez wiele osób płyn micelarny Garnier 3 w1 dla skóry wrażliwej. To chyba kolejny nieudany zakup, bo po kilku użyciach znów mam wrażenie, że nie radzi sobie ze zmywaniem makijażu i delikatnie szczypie w oczy. Dam mu jeszcze szanse. 

Tonik żelowy z kwasem migdałowym firmy Norel Dr Wiesz. To mój powrót do tego kosmetyku - używałam go dokładnie 2 lata temu i pisałam o nim w tym wpisie.  Producent zmienił opakowanie, nie wiem czy skład zmienił się w jakiejś części. To dobry produkt z kwasami dla wrażliwej skóry. Daje uczucie napięcia, odświeżenia, rozjaśnia i w delikatny sposób pomaga oczyszcza skórę. Receptura toniku: 6% kwas migdałowy - o działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym; glukonolakton – działa przeciwzapalnie i wycisza grę naczyniową; kwas laktobionowy – chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża; pantenol - o działaniu kojącym i nawilżającym.

W zimowej pielęgnacji brakuje mi kilku kosmetyków, cały czas szukam dobrego kremu na dzień i na noc. Brakowało mi również jakiegoś olejku i kupując w Douglasie tonik z kwasem migdałowym kupiłam jeszcze 100% organiczny tłoczony na zimno olej z nasion dzikiej róży The Ordinary. Uwielbiam kosmetyki tej marki. Organiczny olej z nasion dzikiej róży przeznaczony do pielęgnacji skóry naczynkowej, wrażliwej, suchej, łuszczącej się, dojrzałej i zniszczonej. Po pierwszych użyciach mogę napisać, że moja wrażliwa skóra go polubiła. Po jego użyciu jest wyciszona i nawilżona. 

Ostatnim produktem jest małe opakowanie maści na spękane stopy firmy Gehwol. Kupiłam małe opakowanie z myślą o skórkach wokół paznokci, które szczególnie teraz zimą szybko się przesuszają i lubią pękać. Maść nałożona na całe stopy daje uczucie miękkości. Maść pięknie pachnie. Dużo dobrego czytałam o produktach tej marki i pewnie to nie mój ostatni ich produkt. 






3 komentarze

  1. Hej, ciekawy wpis :) ale zastanawiam się jaki wybrać puder do skóry wrażliwej, trochę suchej, a trochę mieszanej? Sypki, czy ten prasowany? Który bardziej zatyka pory?

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że tu znaczenie będzie miał skład a raczej nie jego forma. Niestety nie pomogę jeśli chodzi o składy aż tak się nie znam na tym.

    OdpowiedzUsuń