Kryzys

Dzisiaj mam ochotę krzyczeć i płakać jednocześnie. Mam ochotę również przestać ukrywać emocje, które od lat tłumię w sobie. Jest ich naprawdę dużo. Całę życie staram się żyć tak, by nie krzywdzić innych. Wyrażać swoje zdanie ale z dyplomacją. Nie chcę też by inni czuli dyskomfort. Być może dlatego uważana jestem za osobę opanowaną i spokojną. Poniosłam dzisiaj klęskę w zakresie zarządzania ludźmi. Temat długi, trudny. Dlaczego o tym piszę? Bo wiecie co, chyba coś we mnie pękło. Chyba pierwszy raz poczułam na własnej skórze co znaczy ponieść klęskę w relacjach międzyludzkich. No bo jak... starasz się, próbujesz, walczysz by wypracować dobre relacje a spotykasz się z rezygnacją. Skreśleniem. Brakiem relacji.  Nie ,nie chodzi o najbliższą rodzinę jeśli o tym myślicie. Jestem osobą nieufną, trudno zdobyć moje zaufanie. Nie lubię się angażować emocjonowanie w relacje, bo chyba boję się bólu związanego z porażką, z niepowodzeniem, niewłaściwym odbiorem. Ostatnie tygodnie dały mi jednak do zrozumienia, że muszę spróbować się otworzyć. Przestać się bać. I co? Pierwsza próba konstruktywnej krytyki zaowocowała końcem relacji. Brakiem chęci podjęcia wspólnych działań w celu pracy nad tymi właśnie relacjami. Muszę się z tego otrząsnąć. Po prostu jest mi przykro.  To takie trudne. Chciałam to tutaj napisać. Po prostu. Może też czasem czujesz się podobnie. 

Wiem, że jutro ta sytuacja mnie wzmocni. Zawsze tak jest. Słabości stają się siłą. Niepowodzenia są jednym z moich najsilniejszych motywatorów. Działanie rodzi działanie. 


I jeszcze ta dzisiejsza pogoda. I korki. I czas na rozmyślanie. To zdecydowanie nie jest najlepsze połączenie. Wierzę jednak, że nic nie dzieje się bez przyczyny. 

2 komentarze

  1. Trzymaj sie Asiu! Ja ostatnio mam podobna sytuacje w pracy i nie wiem kiedy sie polepszy.. Jestem cierpliwa i po prostu staram sie byc silna, kazdego dnia..
    Usciski

    OdpowiedzUsuń