Jesień


Pierwsze tygodnie po zmianie czasu nie należą do najłatwiejszych. Jest ciemno, zimno i mam wrażenie, że dzień trwa tylko do zachodu słońca. Kiedyś uwielbiałam takie klimaty - mogłam poczytać książkę,  okryć się kocem i długie wieczory były przyjemnością. Teraz jednak brakuje mi jasnego popołudnia, gdy mogliśmy z chłopakami wyszaleć się na spacerach lub placach zabaw. Mieliśmy fajne lato w tym roku. Długie jasne wieczorne spacery, lody i te sprawy. Pierwsze takie nasze wspólne "dorosłe" lato. Brakuje mi teraz tego i widzę, że chłopcom również. Nie mają gdzie spożytkować rozpierającej ich energii. Muszę coś wymyślić. 

Przedpołudnie spędziliśmy na robieniu ozdób choinkowych na przedszkolny konkurs. Kupiłam chłopakom styropianowe kule i naklejki. Poradzili sobie znakomicie. Bombki choinkowe wyszły piękne! Chłopcy zaczęli się zastanawiać czy oddać je na konkurs czy może jednak zostawić dla siebie w domu. Stanęło na tym, że zaniosą swoje prace do przedszkola, a dla siebie zrobimy następnym razem. Później dokończyłam robić obiad - pieczone warzywa i mięsne klopsiki z warzywami (jeśli nie probowaliście jeszcze pieczonego buraka to koniecznie musicie to nadrobić). Była też zupa ogórkowa. "Mamo ta zupa jest pyszna" - cieszy mnie, gdy dzieci zjadają wszystko i mówią, że im smakuje. 

Od jutra wracamy do codzienności po długim weekendzie. Czeka mnie dużo pracy w tym tygodniu. Chciałabym też wrócić do regularnych sesji jogi,  bo w ostatnich tygodniach miałam dłuższe przerwy z uwagi na inne zajęcia i trochę słabsze samopoczucie. 

Dobrego tygodnia! 











Brak komentarzy

Prześlij komentarz