Gorączka

Niczego w życiu nie można być pewnym. Nie da się również wszystkiego zaplanować. W ten weekend (w sobotę) mieliśmy razem z mężem wybrać się na spektakl teatralny a póżniej na kolację. Chłopcy mieli nocować u moich rodziców. W piątek wieczorem Borys zaczął gorączkować. Nie poszłam na zajęcia z jogi. W sobotę ja i chłopcy byliśmy umówieni z moją znajomą i jej córeczką na wspólne odwiedzenie schroniska dla zwierząt. Już jakiś czas temu zamówiłam sporo karmy na piesków i właśnie w tę sobotę mieliśmy ją przekazać. Borysek nadal jednak gorączkował i musieliśmy to przełożyć na inny dzień. Wieczorem przyjechali moi rodzice i zostali  chłopcami. Wybraliśmy się na spektakl a zaraz potem wróciliśmy do domu. Byliśmy na sztuce "Kochanie wróciłem". Spektakl świetny. Znakomita gra aktorska dużo humoru i relaksu. Borys nadal gorączkował. W niedzielę Borysowi spadła temperatura i zaczął się bawić, natomiast wieczorem to Emil osłabł z sił a dzisiaj rano obudził się z gorączką.  Chłopcy zostali ze mną w domu a popołudniu wymieniłam się z mężem i pojechałam do biura pozałatwiać zaplanowane na poniedziałek sprawy.  


Wieczorem gdy wróciłam do domu, wskoczyłam w piżamę i oglądałam z chłopcami Psi patrol. Temperatura Emila znacznie spadła. Teraz mam zamiar zrobić sobie duży kubek herbaty i poczytać. Jutro zapewne czeka nas bardzo podobny dzień. 



Zawsze wierzyłam, że w życiu można wszystko zaplanować, wszystko osiągnąć. Można? Wydaje mi się, że tak. Trzeba jednak pamiętać, że po drodze mogą się wydarzyć sytuacje, które spowolnią ten proces, zmienią trochę tor. Najważniejsze to mieć cel i się go trzymać. Zatrzymać nerwy na wodzy, wziąć kilka głębokich oddechów, mieć wiarę w dobre oraz doceniać każdy dzień, który został nam dany. Gorączka chłopców i spowodowane tym zmiany w rytmie dania to banalne odniesienie to tego przesłania, ale czuję, że zarówno małe jak i duże niespodzianki są w życiu po to by czegoś nas nauczyć. Zaakceptuj to. 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz