Chorowania ciąg dalszy

No dobrze. Mamy piątek, czyli mija tydzień odkąd walczymy z wirusem grypy/przeziębienia. W zeszły piątek Borys zaczął gorączkować, potem Emil, ja i mąż.  To trochę irytujące, ale u nas prawie zawsze jest efekt domina. 

Zabrałam dzisiaj chłopców na mały spacer i szybkie zakupy, ale widzę, że Emil nadal jest osłabiony. Zapowiada się kolejny domowy weekend. Na szczęście ja funkcjonuję już całkiem dobrze. Ciężko ogarniać chore dzieci, gdy samemu jest się chorym, ale daliśmy radę. W sumie to nie było aż tak źle. Czytaliśmy bajki, rysowaliśmy, piekliśmy ciastka, oglądaliśmy bajki w tv i dużo się przytulaliśmy. 




Piję właśnie poobiednią herbatę, Emil się bawi a Borys śpi. Zasnął zaraz po obiedzie - zapowiada się dłuuugi wieczór ;-) . Pewnie zrobię chłopcom a później sobie kąpiel z solą Epsom, zjemy kolację, zrobimy popcorn i obejrzymy jakąś bajkę, może Krainę Lodu albo Auta. 


Dobrego weekendu! 


Brak komentarzy

Prześlij komentarz