Zapach świąt

Pierwsze świąteczne zapachy w domu. Wczoraj razem z chłopcami piekliśmy piernik z powidłami śliwkowymi i czekoladą. Nie jest to typowy twardy piernik a raczej korzenno - czekoladowe ciasto ucierane, co nie zmienia faktu, że jest naprawdę smaczne. Chłopcy pomagali we wszystkim. Gdy skończyliśmy Emil powiedział "to teraz upieczmy pierniczki" było niestety bardzo późno i musieliśmy przełożyć to na inny dzień. Ostatnio cieszę się jak dziecko z naszych wspólnych wieczorów. Gdy wszyscy jesteśmy po całym zabieganym dniu w domu mam ochotę rzucić wszystkie domowe obowiązki i cieszyć się z chwil spędzonych z dziećmi. Wieczorem po kąpieli i kolacji chłopcy dostają drugie życie. Mija jeszcze dużo czasu, zanim wyciszą się i zasną. Borys śpi jeszcze w dzień i zdarza się, że ma problem z wieczornym zaśnięciem. Niestety rezygnacja z drzemek jeszcze nie jest możliwa, potrafi zasnąć na siedząco lub podczas zabawy. 





Dzisiejsze śniadanie. Kawa i kawałek ciasta. Małe przyjemności. Nie mogę się już doczekać świąt i przerwy świątecznej. Zazwyczaj moja radość z tego czasu była umiarkowana, a teraz najchętniej przesunęłabym dni w kalendarzu. 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz