Hygge jesień

Dzień Dobry po mojej urlopowej przerwie. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam razem z rodziną w pełnej uroku Chorwacji. Zwiedzaliśmy chorwackie miasteczka, kąpaliśmy w morzu i wygrzewaliśmy w pełnym słońcu. Tego słońca najbardziej mi brakuje po powrocie, bo w Oświęcimiu temperatura w ciągu dnia zaledwie kilka lub kilkanaście stopni powyżej zera. 

Wakacje były bardzo udane. Być może, gdy uda mi się w najbliższym czasie napisać coś więcej  na ten temat. Tymczasem wracam do codzienności i pomimo tych niskich temperatur cieszę się na obecną jesień. Jesień jest dla mnie czasem zdecydowanie bardziej przełomowym niż Nowy Rok. To jakby początek czegoś nowego. Kończy się szalone, beztroskie lato i zaczyna nowy pracowity czas. Czas na wdrażanie zmian w życiu, zarówno tych dużych jak nowe projekty zawodowe i tych mniejszych m.in. jesienne porządki w domu. Porządki w głowie też wskazane. 



Czuję, że jestem gotowa na tę jesień. Na długie wieczory z książkami, w szczególności mam na myśli książki dla dzieci. Na dużo dobrego jedzenia, jesienią mam zazwyczaj więcej ochoty i sił na przygotowywanie domowych posiłków. Na wspólne popołudnia spędzone w bibliotece, na basenie lub zadaszonych placach zabaw. Spotkania ze znajomymi. Pieczenie cynamonowych bułeczek, spacery w kolorowych liściach i zadbanie o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. W planach również mam weekend z mężem, na razie nie zdecydowaliśmy jeszcze, gdzie chcielibyśmy się wybrać. Hygge jesień czas zacząć. 

Uściski! 




Brak komentarzy

Prześlij komentarz