Książki dla dzieci

Moje dzieci bardzo lubią książki. Starszak coraz chętniej wybiera te, które można poczytać, dwulatek chętnie sięga po te z samymi obrazkami. Emila aktualnie najbardziej interesują dinozaury, kosmos i wynalazki. Borys uwielbia samochody, koparki i wszelkie inne pojazdy.

Książki czytamy/ oglądamy codziennie. Jeśli mamy czas to zaczynamy dzień od porannego czytania. Emil budzi się i przychodzi do mojego łóżka z książką. Wiem wtedy, że szybko muszę odpalić ekspres i zrobić mocną kawę, bo czasu na dobudzenie się jest niewiele. Często czytamy też po południu lub po prostu w każdej wolnej chwili pomiędzy szaleństwem zabawowym. Lubię zabierać chłopców do naszej miejskiej biblioteki. Galeria Książki w Oświęcimiu to miejsce wspaniałe. Miasto ma się czym pochwalić. Jest całe piętro dla dzieci, książki, książeczki, gry, piłkarzyki, zabawki. Jest nawet mini plac zabaw. Regularnie też odbywają się zajęcia/warsztaty artystyczne, w których jak tylko możemy, bierzemy udział. Chłopcy czują się tam bardzo swobodnie, a mnie bardzo to cieszy. 

Wiadomo, książkowe gusta dzieci zmieniają się wraz z wiekiem i rozwojem. Poniżej aktualne zestawienie ulubionych książeczek chłopaków. 



Ulubione książki Emila (4 lata):

* Dinozaury. Pierwsza encyklopedia. Książka, którą Emil dostał jakiś czas temu od babci i z którą przysłowiowo się nie rozstaje. Zabieramy ją na wycieczki, do lekarza, a nawet za zakupy. W środku chyba wszystkie nazwy i obrazki dinozaurów oraz ciekawostki odpowiednie dla kilkulatków.

* Seria książeczek o dzieciach z Bullerbyn. Boże Narodzenie w Bullerbyn i Wiosna w Bullerbyn (autorzy Astrid Lindgren i Ilon Wikland) to dwie, jakie mamy. W planach mam zakup kolejnych części. Tak bardzo się cieszę, że Emil polubił te przesympatyczne dzieciaki, bo nie ukrywam, że i ja mam ogromną radość z czytania. Dzieci z Bullerbyn to jedna z moich najulubieńszych bajek dzieciństwa.

* Nauka bez tajemnic. Wydawnictwo Olesiejuk. Książkę tę kupił Emilowi tata i zaraz obok Encyklopedii Dinozaurów jest chyba najbardziej lubianą przez Emila. W środku informacje m.in. o naukowcach, eksperymentach, kosmosie, ziemi i siłach fizycznych. Wszystko przedstawione w bardzo prosty sposób za pomocą obrazków i okienek, które można otwierać. Jeśli Wasze dzieci nieustannie zadają Wam setki pytań typu: a z czego jest zrobione szkło, jak piją wodę drzewa, a czemu słońce jest w dzień a księżyc w nocy - to koniecznie musicie kupić tę pozycję.

Gruffalo i Mały Gruffalo (Julia Donaldson i Axel Scheffler). Wspaniałe książeczki, które polecałam Wam już nie raz i nie dwa. Arcydzieło humoru. Nowoczesna klasyka. Pełna wdzięku i humoru, przewrotna opowieść i Małym i Dużym Gruffalo oraz o małej, bystrej myszce. Książki zdobyły wiele nagród i wyróżnień. Jeśli Wasze dzieci jeszcze nie znają Gruffalo, koniecznie to zmieńcie.

Tupcio Chrupcio. Eliza Piotrowska. Przesympatyczna seria książeczek o małej myszce, jej rodzi ach i codziennych perypetiach. Książki budują prawidłowy obraz zachowań dziecka, tłumaczą w prosty sposób uczucia i otaczający nasz świat. Naprawdę warto.

* Miłość. Astrid Desbordes i Pauline Martin. Genialna w swojej prostocie, bajkowa odpowiedź na pytanie "Powiedz, mamo, czy będziesz mnie kochać całe życie?".

* Seria książeczek ze sklepu IKEA. Mamy Pan Sowa jedzie na wakacje i Trójka przyjaciół (autor: Ulf Stark). Pięknie wydane i zilustrowane historie zwierząt, które tak jak i my boją się, dorastają, uczą się i bawią. Sporo czytania, bo historie są dość długie. Emil dopiero niedawno zaczął z chęcią słuchać takich długich bajek. Gdy będziecie w tym szwedzkim sklepie, koniecznie zatrzymajcie się przy dziale z książkami. Warto.

* Wiersze dla dzieci Julian Tuwim i Jan Brzechwa. Dzieciństwo bez wierszy? To niemożliwe! Dla mnie to powrót do czasów dzieciństwa, dla Emila odkrywanie piękna rymów i poezji. Nawet Borys przyłącza się, gdy czytamy Lokomotywę bądź Kaczkę dziwaczkę. Piękne wydane wiersze to prezent chłopców od wujka i cioci.






Ulubione książeczki Borysa (2 lata)

* seria książeczek Mały chłopiec. Wydawnictwo Olesiejuk. Koparka, karetka, autobus, śmieciarka, straż pożarna... Lubił je Emil, lubi i Borys. Ktoś miał naprawdę dobry pomysł, by stworzyć tę serię historyjek, dzięki którym dziecko może identyfikować się z postaciami.

* Kto prowadzi? Leo Timmers. Kolejna książka "po bracie". Choć chłopcy znają już na pamięć odpowiedzi to za każdym razem zgadują z takim przejęciem, jakby robili to po raz pierwszy. Fajne jest też to, że książeczka ma również napisy w języku angielskim. Czasem podpatruję, jak Borys sam przewraca kartki, zadaje sobie pytanie i cieszy się z dobrej odpowiedzi. Cudny widok.

* Opowiem Ci mamo... Co robią auta. Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Prezent od babci. Emil dostał książkę o dinozaurach, Borys o samochodach. Historia podobna, książka wędruje z nami w różne miejsca. Setki obrazkowych historyjek. Książka ćwiczy wyobraźnię i spostrzegawczość i oczywiście są cysterny, traktory i karetki, a to najważniejsze.

* Pojazdy. Książka z serii Mali odkrywcy wydawnictwa WILGA. Pisałam kiedyś na blogu o tej książce, dokładnie w tym wpisie.

* Lato na ulicy Czereśniowej. Z całej serii właśnie LATO moje chłopaki lubią najbardziej. Borys bierze czasem tę książkę i gdy ja czytam Emilowi on ogląda, ogląda i ogląda.

* Piękna książka obrazkowa Gospodarstwo wiejskie Anne Suess. Podobnie jak seria o ulicy Czereśniowej książka ma duży forma, twarde karki i piękne ilustracje. Wspomaga rozwój dziecka, komunikację, ko centrację.





 


Wspaniałe jest to, że chłopcy sami sięgają po książki. Przynoszą i mówią, poczytaj mi mamo albo chodź oglądać ze mną. Sami wybierają te, na które mają ochotę. Raz są to wiersze, raz historia o Gruffalo a jeszcze innym razem po raz setny odkrywanie, kto prowadzi dany pojazd. Książki kształtują wyobraźnię, uczą skupienia i rozwijają emocjonalnie.

Dajcie znać, jakie jeszcze książki muszę koniecznie pokazać moim dzieciom.



Brak komentarzy

Prześlij komentarz