Sinusoida

Mieliśmy naprawdę dobry weekend. Lubię ten moment, gdy w piątek wszyscy wracamy do domu i  po bardzo intensywnym tygodniu przełączamy się na wolny weekendowy bieg. Szpilki i żakiety (które uwielbiam) zmieniam na wygodne ubranie, które pozwala mi szaleć z chłopcami na placu zabaw. W piątek po południu byliśmy w sali zabaw. Chłopcy skakali na trampolinach, wspinali się po przeszkodach i uświadomiłam sobie, że robią się coraz bardziej samodzielni i odważni. Emil ma już skończone 4 lata a Borys 2. Rozmawiałam z mamą dwuletniej dziewczynki i śmiałyśmy się razem z buntu naszych dwulatków - wszystko chcą robić sami i  wszystko na nie

Sobotni i niedzielny poranek to czas na długie i spokojne śniadania. Emil zawsze prosi o to bym przygotowało dużo różnych rzeczy a on sam będzie wybierał, na co ma ochotę. Zazwyczaj wybiera mleko lub jogurt z płatkami i kanapkę. Borys lubi kanapki z szynką, jajka i kiełbaski na ciepło. 

Po południu wybraliśmy się na spacer. Niedziela była bardzo podobna. 






Teraz chłopcy już śpią. Przede mną krótka sesja jogi, prysznic i chwila na pracę - muszę zaplanować kalendarz na następny tydzień. Póżniej kilka stron książki i sen. Zapowiada się kolejny intensywny tydzień i spokojny weekend. Sinusoida. 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz