PMS i nawigacja cyklem

Od kilku dni śpię na siedząco a poziom mojego rozdrażnienia sięga zenitu. Zauważyłam, że po drugim porodzie objawy PMS zdecydowanie się nasiliły. Bardzo pomaga mi regularne przyjmowanie oleju z wiesiołka i witaminy B complex, niestety w ostatnim czasie zabrakło mi regularności i teraz mogłabym płakać, krzyczeć i śmiać się jednocześnie. Na szczęście tego nie robię, bo uczę się działać w zgodzie ze swoim cyklem. To fakt gryzę wszystko w sobie i jestem mniej rozmowa niż zawsze, ale dzięki temu najbliższe mi osoby nie będą ofiarami mojego PMS... a przynajmniej mam taką nadzieję. Na szczęście sporo domowych rzeczy do zrobienia trochę rozładowało siedzące we mnie napięcie. 

Znam już siebie i swój cykl, który jest bardzo powtarzalny. Rozumiem już, dlaczego jednego dnia mam energię za dwóch a kolejnego potrzebuję długiej kąpieli i wcześniejszego położenia się spać. Rozumiem,  że to całkiem normalne jednego dnia śmiać się i brać wszystko pół żartem a innego od samego rana czuć się jak tykająca bomba emocjonalna i nie mieć ochoty z nikim rozmawiać.  A przecież nic się nie zmieniło, nie wydarzyło ... Staram się, nie robić niczego wbrew sobie. Nie robię sobie wyrzutów z drzemki w środku dnia (jak dzisiaj) lub mniejszej aktywności. 

"Rozwiązaniem wielu naszych problemów jest ich zrozumienie i oswojenie się z nimi."

Cykl i symptomy u każdego są różne. Najważniejsze to zaakceptować to, że masz prawo czuć się zmęczona lub wyczerpana. Kiedy zaczynamy rozumieć rytm naszego cyklu, możemy lepiej zaplanować swój czas i nie pracować przeciwko sobie!

Dzień 1-2 = Początek okresu. Zmęczenie. Nie planuj pracowitych dni i mnóstwa spotkań, staraj się wcześnie spać i więcej spać.

Dzień 3-4 = Okres. Skurcze. Huśtawka emocjonalna. Jedz zdrowo i nie poddawaj się niezdrowym pragnieniom. WIeczorem obejrzyj ulubiony film, weź kąpiel z bąbelkami lub aromatyczny prysznic (ja zdecydowanie jestem za prysznicem), bądź dla siebie dobra.

Dzień 5-6 = Okres się kończy. Wzrost estrogenu i energii. To zdecydowanie najlepszy czas na aktywne spędzanie czasu i wszelkie umysłowe działania.  

Dzień 7-9 = Jesteś na szczycie swojej gry. Nazywam to "czasem ognia".  Zaplanuj ważne spotkania i wydarzenia. To jest dobry czas na pracę nad biznesem i życiem. Dobry czas na planowanie strategi i realizację wszystkich celów, nawet tych, które na kilka dni zostały odłożone. 

Dzień 10-13 = Estrogeny szaleją! To te dni, w których możesz góry przenosić, a patrząc w lustro podobasz się sobie. 

Dzień 14-18 = Zmęczenie, emocjonalne podchodzenie do wszelkich spraw. Jeśli czujesz się zmęczona, teraz jest czas, by pozwolić  swojemu ciału odpocząć. Nie planuj zbyt wielu spotkań lub wydarzeń. 

Dzień 19-22 = Trądzik, opuchnięcia, nadmierny łojotok - czyli już w lustrze widzisz, że powoli nadchodzi początek cyklu. Nie ma na to rady, trzeba się po prostu przyzwyczaić i zaakceptować siebie w te dni. Jeśli objawy są naprawdę duże i w dużym stopniu wpływają na jakość Twojego życia, warto porozmawiać o tym ze swoim lekarzem. 

Dzień 23-28 = Wzdęcia. Zmęczenie. Zredukuj kofeinę i cukier, znajdź chwilę na dłuższy spacer, jogę lub inne ćwiczenia fizyczne. 



Dzisiaj wieczorem aromatyczny prysznic, może kieliszek dobrego wina i relaks na kanapie lub w łóżku z nową książką. 



1 komentarz