38,5

Prawie dwa tygodnie chorowania. Niestety i nas w tym roku choroba nie oszczędziła. Dwójka małych, chorych dzieci z gorączką w domu to prawdziwe wyzwanie dla rodzica. Myślałam, że ominą nas takie historie, ale wysoka gorączka, męczący kaszel i rozdrażnienie były z nami przez ostatnie dni. Najpierw zachorował Emil a potem dopadło Borysa. Pierwsze dni zawsze są najtrudniejsze, gorączka, noszenie na rękach, tulenie i robienie wszystkiego tego, co tylko mogłoby poprawić samopoczucie dzieci. Dochodzi jeszcze spędzanie każdej wolnej chwili w kuchni, żeby przygotować coś pożywnego, a jednocześnie akceptowalnego przez chore maluchy. 


Wiadomo, w czasie choroby dzieci się nudzą. Bardzo się nudzą. Robiliśmy chyba wszystko by jakoś umilić sobie ten czas.

  • Bajki. Kanapa, dużo poduszek, ulubione kocyki i ... bajki, te oglądane w tv i te czytane. 
  • Zabawy plastyczne. Przerobiliśmy w ostatnich dniach wszystkie masy plastyczne, była ciastolina, piankolina, piasek kinetyczny, magiczna plastelina... Rysowanie i malowanie. Emil uwielbia też wszelkie książeczki do wypełniania i wyklejania naklejkami. Zawsze mamy w domu porządny zapas. Borys lubi książeczki obrazkowe, słucha wymyślonych powieści, uczy się nowych słów i lubi się bawić w "a gdzie jest...". 
  • Zabawa w namiot. Mamy namiot zamek z IKEA -chyba nie ma go już w sprzedaży :(  - sprawdza się u nas idealnie. Chłopaki w ostatnich dniach odkryli go na nowo. Rozłożyli poduszki, koce, zabawki - i nawet zwykłe kanapki z serem i szynką jedzone w domowym namiocie smakują zupełnie inaczej. 
  • Sprzątanie pokoju. Gdy dzieciom trochę wróciły siły zrobiliśmy porządek w zabawkach. Kilka zepsutych wylądowało w koszu a te mniej lubiane w pudełkach - co jakiś czas wymieniam chłopakom zabawki i wtedy cieszą się nimi jak zupełnie nowymi. 
Chłopcy wracają do zdrowia i mam nadzieję, że okres chorowania dobiega u nas końca. Nie ma nic gorszego od widoku chorych, osłabionych i zmęczonych dzieci. 

Trzymajcie się ciepło! 


Brak komentarzy

Prześlij komentarz