Warto przeczytać

Kategorie

Wpisy

2018/04/19

Wiosna!

Wiosna!

Wiosna. Czasem łapię się na tym, że patrzę w okno i zastanawiam się czy to wszystko nie za szybko. Cała ta zieleń, róż, biel... ♥ Z jednej strony bardzo się cieszę, bo  razem z chłopcami mamy więcej czasu na podwórkowe zabawy, a z drugiej mam świadomość, że czas płynie nieubłaganie do przodu. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, coraz szybciej i szybciej. Łapcie chwile i korzystajcie z życia! 

Czytaj więcej »
2018/02/25

ZABIERZ TO CZEGO POTRZEBUJESZ

ZABIERZ TO CZEGO POTRZEBUJESZ

Czego potrzebujesz w tym tygodniu? Siły, życzliwości, nadziei a może miłości? Zabierz to czego potrzebujesz. Powodzenia.  Dobrego tygodnia dla Wszystkich! 

Czytaj więcej »
2018/02/24

38,5

38,5

Prawie dwa tygodnie chorowania. Niestety i nas w tym roku choroba nie oszczędziła. Dwójka małych, chorych dzieci z gorączką w domu to prawdziwe wyzwanie dla rodzica. Myślałam, że ominą nas takie historie, ale wysoka gorączka, męczący kaszel i rozdrażnienie były z nami przez ostatnie dni. Najpierw zachorował Emil a potem dopadło Borysa. Pierwsze dni zawsze są najtrudniejsze, gorączka, noszenie na rękach, tulenie i robienie wszystkiego tego, co tylko mogłoby poprawić samopoczucie dzieci. Dochodzi jeszcze spędzanie każdej wolnej chwili w kuchni, żeby przygotować coś pożywnego, a jednocześnie akceptowalnego przez chore maluchy.  Wiadomo, w czasie choroby dzieci się nudzą. Bardzo się nudzą. Robiliśmy chyba wszystko by jakoś umilić sobie ten czas. Bajki. Kanapa, dużo poduszek, ulubione kocyki i ... bajki, te oglądane w tv i te czytane.  Zabawy plastyczne. Przerobiliśmy w ostatnich dniach wszystkie masy plastyczne, była ciastolina, piankolina, piasek kinetyczny, magiczna plastel

Czytaj więcej »
2018/02/02

Od nowa

Od nowa

Pół roku minęło od mojego ostatniego wpisu na tym blogu. Nie zliczę ile razy przez te pół roku, zabierałam się do napisania nowego posta. Za każdym razem jednak coś mnie odrywało od komputera, a gdy już miałam chwilę spokoju, moje myśli ulatywały gdzieś bezpowrotnie. Bez ciśnienia zamykałam komputer, aż pewnego dnia podjęłam decyzję, że żaden nowy post na blogu już się nie pojawi. Biłam się z myślami i byłam rozdarta. Ta rozważna i racjonalna strona mnie podpowiadała mi, że to dobra decyzja, ale ta bardziej śmiała i pełna inwencji nie pozwalała tej decyzji zakorzenić się we mnie na dobre. Po pewnym czasie wiedziałam już, że nie mogę przestać pisać, że ten blog to przecież cząstka mnie. Postanowiłam znaleźć złoty środek, wprowadzić trochę zmian w wyglądzie bloga i co najważniejsze zmienić nazwę. Od czasu, kiedy założyłam bloga, zmieniło się bardzo wiele. Ja również się zmieniłam. Nadszedł czas by pożegnać się z "Ema Mija" i zacząć w sieci coś, co w realnym życiu już dawno si

Czytaj więcej »